boheas

Nauczycielka do Jasia:
-Kto jest najlepszym czworonożnym
przyjacielem człowieka?
-Łóżko,proszę pani..........

ToH mE lOvE mE aNd kIsS mE I kIL yOu MaDa FaKa :) !!

II wojna światowa. Marszałek Żukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zaklął i mruknął "A to skurwysyn wąsaty!". Ale przed drzwiami stał oficer ochrany i zareagował natychmiast pytając:
- Co powiedzieliście towarzyszu?
Żukow na to, że nic.
- No to wrócimy do gabinetu tow. Stalina i wyjaśnimy sprawę - powiedział oficer.
Wrócili więc i oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, ja będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow powiedział "A to skurwysyn wąsaty!".
Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał:
- Kogo mieliście na myśli towarzyszu?
Żukow natychmiast odpowiedział:
- Jak to kogo, Hitlera!
Wtedy Stalin popatrzył przeciągle na oficera ochrany i zapytał:
- A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli?

ZSRR

Ползут по пустыне две черепахи, одна за собой пулемет тащит. Вдруг видят - впереди караван.
- Василий Иваныч! Давай их обстреляем!
- Нафига, Петька?
- Так просто, поприкалываемся...
- Нафиг! Над Хоттабычем уже поприкалывались!

Pri pohári whisky sa pýta lord lorda:
""Vaše lordstvo, hovoríte pri súloži so svojou ženou?""
""No, pokiaľ je po ruke telefón.""

Одна крупная Российская компания. В Производственном Управлении идет
совещание на тему: «Принципиально новая схема документооборота при
получении товарно-материальных ценностей со склада на заводах Компании»
(не хило звучит, а?). Докладывает Начальник отдела корпоративного
развития (НО). В комнате полумрак, т. к. работает проектор. Публика
откровенно спит. Схемы, таблицы, диаграммы и т. д. Я, наверное, один из
немногих, кто понимал, о чем идет речь, т. к. кроме всего прочего я в
этой фирме занимался вопросами контроля движения ТМЦ на складах, но
только у НО все это было настолько вывернуто и заморочено, что полный
самолет. После полуторачасовой тягомотины зажигается свет, и Начальник
Управления (НУ), который по-жизни не скупится на сильные выражения,
вопрошает (диалог практически дословный):
- Ну, и что за х%%ню Вы нам тут нарассказали? Вы хоть на заводы звонили,
консультировались?
В ответ нечто невразумительное.
НУ: - Я так и думал. Принимайте во внимание разницу в восприятии
информации здесь (в Москве) и там (на периферии). Сто потов сойдет, пока
мы эту хрень 20 заводам разжуем. Мы просто ох%%ем пока внедрим эту
«Принципиально новую схему…». Небольшая пауза. – А, кстати, как это
можно одним словом окрестить?
НО: - Н-у-у-у… OUTSOURCING.
НУ: - Что-о-о??!! Какой, такой, еще, ОТСОСИНГ!!!
Публика проснулась окончательно.
P.S. Простительно НУ, который не знает английского, но НО, с его
свободным англ. яз мочить такие корки. А, еще что-то говорят о разном
восприятии.

Baczyński Krzysztof Kamil - Orfeusz w lesie

Kategoria: Wiersze>Poezja polska

1. Zamysł
On jak wygłoś dwustronny zestroił
miłość pieśni i miłość niewiasty.
Teraz ucho ciszą leśną poił,
kiedy w strumień wstępował liściasty.
Prawą ręką gałęzie odgarniał,
lewą ręką lirę tulił drżącą,
gdy nad głową zbudzona ptaszarnia
trzepotała chmurą świergocącą.
A on ptakom i sobie się modlił,
a modlitwa go do tej zbliżała,
co mu była poczęciem melodii,
które spełniał na lirze jej ciała.
Jeszcze cienia jej nawet nie podszedł,
już pod dłonią pisklę śpiewu poczynał
i milczeniem śpiących brzóz warkocze
w Eurydyki płowe włosy zaklinał.
2. Wahanie
Skądże ten uśmiech na usta się przybłąkał?
˝Przywróćcie - mówił - do życia tę piosenkę,
co zmarła we mnie˝. Wtedy na jego rękę
dźwięczną kropelką stoczyła się biedronka.
˝Wiem: to jest tkliwość. Lecz ona nie wystarczy.
Bo więcej trzeba, by śmierć śpiewaniem uwieść:
na skałach dzikich muzyczne gniazdo uwić,
by wywieść śpiew od trwogi ludzkiej starszy˝.
I wzrok przygasły utonął w własnym cieniu.
˝Oddajcie - mówił - tę moc, co tylko ona
obudzić mogła˝. Wtedy jak uskrzydlona
drapieżność siadł mu jastrząb na ramieniu.
˝Wiem: to są szpony, które się rychło stępią,
lecz skalnej kory niezdolne nigdy przebić.
Nie taką drogę trzeba mi pieśnią przebyć,
by łzami osnuć Jej źrenicę sępią˝.
I w leśną ciszę wszeptywał się: ˝Przestrzeni,
jakże cię struną, co krwawić śmie, ogarnę?˝
I załkał cicho. I jak jagody czarne,
łzy dojrzewały w puszystych mchów zieleni.
3. Płacz
Jak zmierzch szare - zlatywały się wilki,
błędnym wyciem wypełniając las,
u nóg jego czołgały się: ˝Zmilknij,
czemu łzami odzwierzęcasz nas?˝
Jak świt chyże - przybiegały jelenie,
jak sen cieple - łasiły się samy
i błagały: ˝Zmiłuj się, przenieś
ból i w siebie z powrotem go wgarnij˝.
Przypełzały zielone zaskrońce,
obwijały mu ręce jak pień:
˝Kto ty jesteś, że tak jasny jak słońce
płaczesz łzami czarnymi jak cień?˝
Lecz zadziwił się Orfeusz, gdy w górze
roześmiała się wierzba płacząca:
˝Jakże, wieszczu, żalem chcesz nas urzec,
skoro płacz twój nie roztkliwia, lecz wstrząsa?˝
4. Wstyd
I zapadł w siebie gwiazdą, która boli,
bo go smuciła siła własnej pieśni,
jakże niecelna - myślał - że pozwolił
łzom nazbyt ludzkim w grom się ucieleśnić.
Płacz ma być płaczem - myślał - a łzy łzami,
a pieśń - wysnutą spod serca muzyką -
lecz jak ją wysnuć i gdzie nieść? Wtem zamilkł,
bo jego lira łkała: ˝Eurydyko! Ten, co się z tobą zestrajał, jak z struną
łączy się liry melodyjne drewno,
z krawędzi śpiewu w własny mrok się zsunął.
Jak po obczyźnie stopą brnąc niepewną,
błąka się w sobie, ocienia żałobą
nie żal po tobie, lecz smutek nad sobą...˝
Więc się zawstydził Orfeusz, a mgły
coraz to gęściej liśćmi szeleszcząc,
na twarz mu kładły swe wilgotne sny.
A on nie wiedział, czy to deszcz, czy łzy.
I tylko jeż przez mokre biegnąc mchy,
zbierał na kolce srebrne jabłka deszczu.
5. Zmaganie
Pod tym dębem, pod stuletnim, wśród gałęzi skrył się,
a deszcz pierzchnął, siedmiobarwnym łukiem nad nim wzbił się.
Ledwie okiem w nim utonął, w barwnej brodząc nucie,
blady błękit tęczę wchłonął, dąb zawołał: ˝Zbudź się.
Czas na ciebie, czeka lira, nowej pieśni głodna,
wdrąż się w ziemię, bij o niebo, serca przepal do dna.
Ze mną, boski Orfeuszu, zmierz muzyczną silę,
mnie pokonasz - śmierć przemożesz, którą zwyciężyłem.
Popatrz: uschnie młoda łoza, runie smukła jodła,
patrz: topole śmierć podcięła, ale mnie nie zmogła.
W niebo śpiewem rosnę, w ziemię korzeniami wrastam,
me milczenie jest strumieniem, a ma pieśń liściasta!˝
Więc Orfeusz chwycił lirę rozmodloną dłonią,
strunę trącił, już obłoki przebudzone dzwonią.
Jeszcze głosu nie wydobył, już na wargi drżące,
jak na liście, promieniście wbiega młode słońce.
I pieśń począł. Wrył się w ziemię takim jasnym tonem, że wzleciały ponad
drzewa krety uskrzydlone,
że strumienie, co pod ziemią ciemno się poczęły,
nad brzegami, co je więżą, w lirę się wygięły.
Wzniósł się w górę, ręką jeno ciężar strun odmierzał,
a już wiatrem swego głosu w żołędzie uderzał,
a żołędzie melodyjnie trącając się wzajem,
rozdzwoniły włosy wierzby nad leśnym ruczajem,
a w tych włosach smutek nagły wylągł się tak cicho,
że nie będąc jeszcze szeptem, szeptał: ˝Eurydyko...˝
Jeno woda pochwyciła to czułe wezwanie,
a już w kwiaty je wkropiła na leśnej polanie,
a tam trawy zielonawe w korzenie wszeptały
i już drzewa jej imieniem szumieć poczynały.
Targnął strunę, bo nie szeptem śmierć miał głuchą przemóc,
lecz wołaniem tak wysokim, jak gwiazda nad ziemią:
˝Chcecie? Rozpacz wam wyśpiewam: płomieniste góry
rosną we mnie, burza wraża w ziemię kły wichury.
Chcecie? Błyskawicą chłostam, serca gryzę gromem,
w ręku piorun mam i rozpacz w oku nieruchomem,
a ta rozpacz w gniew urasta, a ten gniew jest burzą
przeciw tobie, której kształty czarno się marmurzą˝.
Już nie słowem, ale głosem w twardą korę nieba
tłukł Orfeusz, aż sypnęła ciężkich gwiazd ulewa...
Wtedy przerwał, bowiem uczuł, że mu głos uwiężnie
w niebie drżącym jeszcze...
Ale dąb milczał potężniej.
6. Porażka
˝Eurydyko, porażka jest słodka.
Chwała tobie, któryś mnie zwyciężył˝.
Mijał strumień. Trzcina wiała wiotka.
Las się kończył i zaczynał księżyc.
A te skały, co wyrosły ostre,
zdały mu się czułym zapewnieniem.
A tę noc obejmował jak siostrę
i nazywał najczulszym imieniem.
I przemierzał strunami śpiącemi
oddalenie nie objęte słowem,
i jak klucz do zamkniętych podziemi
niósł na wargach milczenie dębowe.

<kwas> nie pije od srody...
<siwy> wow ;O
<kwas> do czwartku ;)

Не берёшь взяток? Не участвуешь в распилах? Что-то в нашей тотальной
коррупционной схеме не связалось...

A blind man was describing his favorite sport - parachuting. When asked how this was accomplished, he said that things were all done for him: I am placed in the door and told when to jump. My hand is placed on my release ring for me, and out I go.

n

"But how do you know when you are going to land?" he was asked.

n

"Well, I have a very keen sense of smell and I can smell the trees and grass when I am 300 feet from the ground", he answered.

n

"But how do you know when to lift your legs for the final arrival on the ground?" he was again asked.

n

He quickly answered, "Oh that? The dog's leash goes slack!"

Życie to słoik – w którym miód jest tylko cieniutką warstwą na wierzchu.
(Kazimierz Matan)

Кожаный комбинезон телесного цвета с меховыми вставками в интимных
местах. Для мужчин имеется вариант с гульфиком.

Understander: Фрукторианство, кстати, активно проповедует в своей книге "Легкий способ сбросит вес" некий кумир Аллен Карр, как способ пожизненного питания для сброса лишнего и поддержания нормального веса.
Peregar: Карр немножко умер от ожирения, например.
hellswalker: от рака легких же, нет?
muals: От рака легких он в другой книжке умер, где про сигареты было.

Чапай с Петькой пьют водку. Подходит Фурманов:
- Ого ! Водка ! Буду третьим !
- Hет - четвертым. Троих мы уже послали...

Грохнули Сашко Билого.
Украина - дикая страна!
Сартиров не настроила.
Приходится мочить боевиков где попало!