Jasieński Bruno - Cafe

Kategoria: Wiersze>Poezja polska

motto:
˝ Pan kapelmistrz zwariował widocznie...˝
Tuwim


Karasiński i Verdi i Strauss i Bizet,
Filiżanki, łyżeczki i obłęd i chichot
Kapelmajster zziajany w skrzywionym pince - nez
Jeden z całą orkiestrą walczy jak Don Kichot
Ci się pchają ! Ratunku !! jeszcze jeden gość !
Powiedzcież niech raz na klucz drzwi zamkną odźwierni
Panowie ! Ja nie mogę ! Paaanowie !!! Już dość !!
Nie róbcie że z kawiarni jakiejś ekstazerni !

Utlenione, liliowe moje vis - a vis
Pije grog, jak wytrawny stary alkoholik
Ma w sobie coś z kościoła i Chambre Garne,
Półprofilem efrancko oparta o stolik

Pani umie cudownie nosić swoją twarz...
A dlaczego Pani dziś tak dużo pije ?
Pani jest taka w ˝tonie˝... I ten decolletage...
Jak dyskretnie odsłania wszystko... A nie szyję

Niech się Pani nie gniewa. Ja dziś nie wiem sam !
I myśli zaprawione mam Abrykotyną
Jestem słodki dla wszystkich przestarzałych dam
I upaja mnie nawet... Tango Argentino

Coś rozrasta się we mnie i gnie minie przez pół
W jakiś liniach kosmicznych, rytmicznych i prostych
Czuję, że zaraz wstanę i wskoczę na stół
I recytować zacznę mowy futurostych.

Lalik (LuPuS) Krzysztof - Koszmar

Kategoria: Wiersze>Debiuty amatorskie

W nocnym śnieniu,
mglistym marzeniu,
przez ciemności progi,
porzucając wszystkie trwogi,
oświetlając przed się drogi,
mknie ta postać,
w jasnej szacie...
Ku którejże zmierza chacie?
Jakież serce zaszczęśliwi?
Może do mnie się też zbliży?

Niechżem szybko otre lica...
Toż to przecież Anielic!
Pięknością swą bogów zachwyca!
Wenusjańska ta dziewica!

I z tupetem, wad i zalet...
właśnie za to ją tu
kocham...
wielbię...
chwalę...

W me ramiona się rzuciła,
to niebiańska była chwila...
pocałunek wnet złożyła...

Ale nagle,
czarów błysła iskra...
Te marzenia jak sen błogi,
Prysły nagle w me podłogi.
Tupne zatem! Wnet! Z wściekłości!
A w umyśle, sen zagości...

Białoszewski Miron - Lato jak liść w rowie ...

Kategoria: Wiersze>Poezja polska

Lato jak liść w rowie
mamucieje, strzępieje.

Podmuch rocznicy powstania.

Słońce puszcza leje
i trąby.

Kostnieje Warszawa.

Wstaliśmy zaspani od zasypania.

- Wszyscy są ?!?

Sienkiewicz Emilia - Symbolizm

Kategoria: Wiersze>Debiuty amatorskie

Zawodny zegar śmierci,
Zasmucająca pospolitość,
Zapach bliskiego końca,
Wyświechtany widok za oknem,
Przetarty różaniec w długowiecznej dłoni.
Wzrok godzinami wlepiany w sufit,
Łóżko z piętnem ciężaru,
Ściana z codziennym wizerunkiem,
Drzwi ze śladami pośpiechu,
Twarz z widocznym zmęczeniem.
7,8.05.02

Herbert Zbigniew - Gra Pana Cogito

Kategoria: Wiersze>Poezja polska

1

Ulubioną zabawą
Pana Cogito
jest gra Kropotkin

ma wiele zalet
gra Kropotkin

wyzwala wyobraźnię historyczną
poczucie solidarności
odbywa się na wolnym powietrzu
obfituje w dramatyczne epizody
jej reguły są szlachetne
despotyzm zawsze przegrywa

na wielkiej tablicy imaginacji
Pan Cogito ustawia figury

król oznacza
Piotra Kropotkina w twierdzy pietropawłowskiej
laufry trzech żołnierzy, szyldwacha
wieża zbawczą karetę

Pan Cogito ma do wyboru
wiele ról

może grać
śliczną Zofię Nikołajewnę
ona w kopercie zegarka
przemyca plan ucieczki

może być także skrzypkiem
który w szarym domku
umyślnie wynajętym
naprzeciw więzienia
gra Uprowadzenie z Seraju
co oznacza ulica wolna

najbardziej jednak
lubi Pan Cogito
rolę doktora Orestesa Weimara

on w dramatycznym momencie
zagaduje żołnierza przy bramie

- widział ty Wania mikroba
- nie widział
- a on bestia po twoje skórze łazi
- nie mówcie jaśnie panie
- a łazi i ogon ma
- duży?
- na dwie albo trzy wiorsty

wtedy futrzana czapka
spada na baranie oczy

i już
toczy się wartko
gra Kropotkin

król-więzień sadzi wielkimi susami
szamocze się chwilę z flanelowym szlafrokiem
skrzypek w szarym domku
gra Uprowadzenie z Seraju
słychać głosy łapaj
doktor Orestes snuje o mikrobach
bicie serca
podkute buty na bruku
wreszcie zbawcza kareta
laufry nie mają ruchu

Pan Cogito
cieszy się jak dziecko
znów wygrał grę Kropotkin

2

tyle lat
tyle już lat
gra Pan Cogito

ale nigdy
nie pociągała go rola
bohatera ucieczki

nie przez niechęć
do błękitnej krwi
księcia anarchistów
ani wstręt do teorii
o wzajemnej pomocy

nie wynika to także z tchórzostwa
Zofia Nikołajewna
skrzypek z szarego domku
doktor Orestes
też nastawiali głowy

z nimi jednak
Pan Cogito
utożsamia się niemal zupełnie

jeśliby zaszła potrzeba
mógłby być nawet koniem
karety uciekiniera

Pan Cogito
chciałby być pośrednikiem wolności

trzymać sznur ucieczki
przemycać gryps
dawać znak

zaufać sercu
czystemu odruchowi sympatii

nie chce jednak odpowiadać za to
co w miesięczniku ˝Freedom˝
napiszą brodacze o nikłej wyobraźni

przyjmuje rolę poślednią
nie będzie mieszkał w historii

Lange Antoni - Sonet

Kategoria: Wiersze>Poezja polska

Czasami wśród kochanków tak płynie rozmowa
Jako z brzękiem śród kwiatów latające pszczoły:
Tak miodem woniejący, tak dźwięcznie wesoły
Jest duch, którym śpiewają bezwiednie ich usta.

Starczy im półuśmiechu, wyrazu połowa,
By się pojąć zupełnie lub choćby na poły,

Co dla nich jednoznaczne, gdyż - jako niaoły
Wieczne w modłach, tak wieczna marzeń ich osnowa.

Jedno niemal drugiego uprzedza wyrazy,
Powtarza je, dopełnia, krzyżuje, przeplata,
Lub wlewa w nie melodie - kolory - ekstazy.

I tak płynie kochanków rozmowa skrzydlata,
Jak gdyby za nich śpiewał jakiś duch zza świata,
Dwa serca w jeden kryształ zlewając bez skazy.

Miciński Tadeusz - Emir Rzewuski

Kategoria: Wiersze>Poezja polska

Hiacynty wystrzeliły nad grobem Jezusa:
Maria z Magdali!
Nepenthesy czarne nad grobem Jezusa:
Mahomet-Ali!
Róże się krwawią nad grobem Jezusa:
Katarzyna z Sieny!
Paprocie tajne nad grobem Jezusa:
z ksiąg Awiceny!
Nenufary ciche nad grobem Jezusa:
mniszki śnią mękę!
Niebo wieczorne nad grobem Jezusa:
kometa Enke!
Ogrody pustyń nad grobem Jezusa:
Maria z Magdali.
Tarcze zagasłe nad grobem Belusa:
Mahomet-Ali.
Sfinksy olbrzymie wśród gór Edypa:
człowiek wybrany!
Nad Gopłem czarna opuszczona lipa:
wieszcz obłąkany!
Upiorna zorza nad oceanem,
okręt wśród lodu!
Na świecie idę - w kraju nieznanym
wódz bez narodu!

Wojaczek Rafał - Pierwsza gwiazda

Kategoria: Wiersze>Poezja polska

Byłem szcześliwym gościem w Starym Kraju.
Twojego ojca umierającego
Do słusznej smierci tętna wysłuchałem.
Gdzieś w szparze ciała serce wydzwaniało
Naprawdę wieki już - w czasie sekundy
Mojej niedużej śmierci. I widziałem
Naród zebrany wkoło jego łóżka,
Odmierzający oklaski, cukierki
Jedli, mężczyźni i kobiety, dzieci
Patrzyły z góry z ramion wielkich ojców.
A potem twoja matka myła trupa,
Ostatnią wolę czytała script-girl.
Lecz, choć na Ziemskim Planie nieobecna
Prawdziwie pierwszą gwiazdą była śmierć.

Makara Marcin - Namaluj życie sobie.

Kategoria: Wiersze>Debiuty amatorskie

Namaluj życie sobie.

Namaluj sobie życie.
Chwyć pędzel i zacznij biec.
Bóg ci w tym pomoże
da ci farby po drodze.
Biegnij ile tylko masz sił.
Biegnij szybciej.
Za siebie rzucaj obrazy.
Piękne! maluj też wazy.
Ale je trzymaj przy sobie.
Potem napełnisz
latem wylejesz na siebie
będzie ci chłodniej.
Namaluj sobie
las, łące i kwiat
byś miał, co jej dać.
Teraz biegnij, co sił
potem będziesz śnił.
Teraz biegnij
biegnij, co sił.

Staniurski Mariusz - Piosenka o Bacy

Kategoria: Wiersze>Debiuty amatorskie


Widziałem jak baca
na gałęzi drzewa
cochał ją namiętnie
i piosenkę śpiewał

Rf.: Trala la piła ma
upiłuje, przenicuje
drzewo da
Trala la

Szedł turysta drogą
wnet zobaczył bacę
Już piłował wtedy wolno
Śpiewał też inaczej:

Rf.: Trala la piło ma
piłuj prędziuteńko
Przyjdzie noc i da
gwiazdek pełniuteńko

A turysta prorok był
Z góry przyszłość widział
I do bacy na gałęzi
wtedy tak powiedział

Rf.: Baco patrz spadniesz raz
pobijesz się cały
W nowy rok idzie mrok
będziesz obolały

Baca na to co mi tam
i piłuje dalej
Zaraz spadł, piosnki szlak
niósł turysta dalej....


Widziałem jak baca...

Biernacki Mikołaj - Więc rzucę

Kategoria: Wiersze>Poezja polska

Ciężkie dzisiaj, ciężkie czasy!
Struna życia się napręża;
Więc rzucę wszelkie grymasy,
Kiedy będzie iść o męża.

Niechaj będzie siwy, stary,
Łysy, cienki jak wrzeciono,
Byle tylko miał talary,
Gotowam być jego żoną.

Niech będzie rudy, srokaty,
Czarny, biały, jak się zdarza,
Byle tylko miał dukaty
Chętnie pójdę do ołtarza.

Niech ma jakie tam chce żądze,
Niech będzie tygrysem, wężem,
Byle tylko miał pieniądze,
To go nazwę moim mężem.

Niechaj ma cielęcą główkę,
Niech będzie nawet idiotą,
Byle tylko miał gotówkę,
Idę za niego z ochotą!

Niech będzie krzywy, garbaty,
Ślepy, chromy, głuchy, kosy,
Byle tylko miał intraty,
Pójdę dzielić jego losy.

Bo to dzisiaj ciężkie czasy!
Struna życia się napręża;
Więc rzucę wszelkie grymasy,
Kiedy będzie iść o męża.

Jasieński Bruno - Deszcz

Kategoria: Wiersze>Poezja polska

Motto:
˝Oh, le bruits de la pluie...˝
Verlain

Pada deszcz. Pada deszcz.
Tańczą cienie na firance...
Biały Pierrot, nocny wieszcz,
Deklamuje lilii stance.

Nocą... Cśśścho... Wszystko śpi...
Jacyś... w kryzach... Mrok... rozpływa...
Wynosili coś przez drzwi...
Miękkie kroki wchodzą w dywan...

Krzywy pajac, biedny klown,
Głupi rycerz Beatryczy
Twarz wykrzywił zło, jak faun,
Na podłodze siadł i KRZYCZY...

Jak chcesz wrzeszczeć - ciszej wrzeszcz!
Przyjdą ludzie!... Światło wniosą!...

.........................................................

Pada deszcz. Pada deszcz.
Monotonnie. Capricioso.

Tobie, Reniu

Sak Magdalena - Wspomnienia (MS)

Kategoria: Wiersze>Debiuty amatorskie

Pamiętam dzień, gdy prosiłam Cię
Byś nie odchodził, nie opuszczał mnie.
Ty byłeś niebem w moim życia piekle
A teraz gdy odszedłeś - popiołem stałam się.


Gdy dziś to wspominam wciąż widzę Cię
Choć postać twa spowiła się już w mgłę.
Ktoś kiedyś powiedział, że czas leczy rany
Tej rany nie da wyleczyć się.


Moje serce krwawi, a rana ta sprawia mi ból
Jaki powoduje moich łez wylanych na nią sól.
Pragnę, by kiedyś tak mocno się zabliźniła,
Że nie rozerwą jej miliony kul.

Bellon Wojtek - Sprzysiężeni

Kategoria: Wiersze>Poezja polska

Sprzysiężeni budząc się świtem
Przykrywają palcami oczy
By zatrzymać chociaż przez chwilę
Nić wysnutą z osnowy nocy

Nić co nieba barwą się mieniąc
Diretissimę w ścianie kreśli
Potem dnia zakładają brzemię
I ruszają w drogę ku szczęściu

Mija dzień koło się toczy
Marzeniami kładą się cienie
I odradza się każdej nocy
I odradzą się każdej nocy
Sprzysiężenie górskiego kamienia

Sprzysiężeni - przyjazne dłonie
Plotą węzeł nad ogniem watry
I wpatrzeni w gasnący płomień
Nucą pieśni pachnące wiatrem

Nie rozplotą ni burze ni waśnie
Tego co złączone przez ogień
Słońce wokół - wciąż jaśniej jaśniej
Zakwitł kamień dziś górskim głogiem

Mija dzień koło się toczy
Marzeniami kładą się cienie
I odradza się każdej nocy
I odradzą się każdej nocy
Sprzysiężenie górskiego kamienia

A gdy wiatrem sprzysiężonym w oczy zawieje
Bliski uśmiech w cię nocy odejdzie
Bukowina opuszcza ramiona
Bukowina łeb pochyla siwy
Czas odpływa z czasem smutek kona
Lecz wspomnienia pozostają żywe

Mija dzień koło się toczy
Marzeniami kładą się cienie
I odradza się każdej nocy
I odradzą się każdej nocy
Sprzysiężenie górskiego kamienia

Czajkowska Agata - Wciąż pamiętam

Kategoria: Wiersze>Debiuty amatorskie

zamknięta w ścianach...znów sama tkwię,
myślę o Tobie...łzy płyną jak krople po szkle;
myślę o chwilach wspólnie spędzonych,
o pocałunkach, dotykach dłoni,
pamiętam uśmiech Twój, i kolor oczu Twych,
kiedy mówiłeś mi, jak bardzo pragniesz mnie,
pamiętam smak Twych ust i drżenie Twoich rąk,
pamiętam te pieszczoty i czułe słówka...wciąż,
bo to mi pozostało...pamięć i parę zdjęć.
odszedłeś już na zawsze, nie wrócisz nigdy...wiem

Czapliński Marek - Dziobak

Kategoria: Wiersze>Debiuty amatorskie

Dziób jest piękny u dziobaka.
Czy to robi z niego ptaka?
Piór nie ma jednak ciele,
Do ptaka brakuje wiele.

Dziobak często w wodzie pływa,
Lecz do ryb się nie umywa,
Nie posiada w sobie ości,
Ma on szkielet tylko z kości.

Dziobak mleko ssie od matki,
Więc na ssaka ma zadatki!
Tak więc nie rybą czy ptakiem,
Lecz dziobak jest właśnie ssakiem!