Wykład na PG wydz Mech. Ćwiczenia z matmy z dr Tesch. po 10 minutach trwania cwiczen wpada kumpel, i bez niczego siada przy lawce, dr sie go pyta:
- a Pan kto?
kumplem odpowiada:
-Papież ( tak mial na nazwisko) wszyscy oczywiscie w smiech
dr nie chcial uwierzyc , sprawdzil w zeszycie jego nazwisko , i tez w beke ;]

Kategoria: Akademickie

Chemia, liceum, kobieta przy 80, stary styl nauczania - nieco straszna ogolnie, chyba lubila sie nad uczniami znecac; pomijajac ten fakt, jej najlepsze teksty:
- Wy to zrobcie zrzutke i kupcie sobie bilet do warszawy (wszyscy mysla - o jakas wycieczka, pokazy albo cos)... pojedzcie do pana ministra i poproscie zeby wam mature o 5 lat przesunal...
- Karol, ty to jelop jestes! Karol! Jestes jelop? /Karol: No tak/ Nie! Ty tylko glupi jestes!
- Wy to w glowach zamiast mozgu to macie kotlety!
- Jakby do tych waszych lbow cale samochody z Zamoscia wpuscic, to by jeszcze miejsce zostalo, tak tam pusto!
- Karol siadaj, ty to taki glupi nie jestes, jedynka.
- Ola, to powiedz mi dziecko ile masz ty tego wegla, co? Wiadro wegla masz? Jak tu sa dwa atomy!
I najlepsze chyba:
Baba zla, wiec do odpowiedzi, akurat jakos tak wyszlo, ze sporo osob miala ta przyslowiowa szanse, ktora pozwala raz uniknac pytania... Dochodzi jednak do kolezanki i czyta nazwisko, ta wstaje, powoli idzie do tablicy, kobieta wtedy:
- Koza, to nie wybieg! (kolezanka ma na nazwisko Koza :P)

Kategoria: Akademickie

luis : przychodzę do pracy ( salon Orange ) i widzę jak mój pracownik męczy jakąś umowę z babką, która z daleka wygląda na konesera Chateau de jabol
luis : usiadłem i czytam pocztę...nagle babka podchodzi do mnie pokazuje jakiś telefon i mówi że to telefon męża i czy tu można karte Orange włożyć.
luis : ja na to że nie ma problemu.
luis : babka na to że idze zadzwonić do męza, odkłada ten telefon do torebki i wychodzi przed salon.
luis : zaczyna dzwonić do męża i nagle zaczyna coś dzwonić w torebce
luis : patrze na pracownika on na mnie, babka dalej uparce dzwoni
luis : postanowiłem być dobry i ide jej powiedzieć , wychodzę i słyszę : ""chuj znowu nie odbiera, pewnie się nachlał""
luis : stoję i dalej słucham : ""ja mu kurwa dam, dalej nie odbiera"", babka się rozłącza i wybiera inny numer, i wtedy : ""mama ? daj Władka....czemu kurwa nie odbierasz znów się nachlałeś świnio jedna..."" rozłączyła się i wraca do salonu...
luis : tu następuje najlepsze, pracownik mówi babce, że jakiś telefon dzwonił w torebce, babka na patrzy na swój, który trzyma w ręce , i z zajebistym przekonaniem "" to nie możliwe ja telefon mam w ręce""....

Kategoria: Sytuacyjne

Na lekcji języka polskiego.
Początkująca nauczycielka do ucznia: X uspokój się bo postawię ci pałę!
X: Dobrze tylko niech pani poczeka a ja się wygodnie położę :-D

Kategoria: Akademickie

Politechnika Śląska: Elektrotechnika, Dr O. Wykład.
Niefortunnie usnęło się jednemu ze studentów z pierwszego rzędu, więc usłużny kolega go budzi, szturchając łokciem.
Na to Dr O.:
- Po jaką cholere go pan budził?! Po cichu spał i nikomu nie przeszkadzał!

Kategoria: Akademickie

""Zambrotta to najbardziej multifunkcjonalny zawodnik tego mundialu"" - Bożydar Iwanow, Polsat
""Tak, Zambrotta jest kwintesencją koordynacji ludzkiej"" - odpowiedź Romana Kołtonia, Polsat

Kategoria: Sportowe

Dzisiaj spotkałam faceta, w którym się podkochiwałam 3 lata temu. Spotykaliśmy się na spacerze z naszymi psami. Nawet pamiętał imię mojego psa! Tyle, że nie pamiętał mojego…
z yafud.pl

Kategoria: Sytuacyjne

Bono, lider zespołu muzycznego U2, zapytany, czy nie chciałby kandydować na prezydenta USA: ""Nie mam zamiaru ubiegać się o fotel prezydencki. Nie chcę się przeprowadzać do mniejszego domu.""

Kategoria: Sytuacyjne

Dostałam nowy plan zajęc i opowiadam o nim mamie.
mama: To nie będziesz miec wolnego piątku???
ja: Nie.
mama: Ale Cię wyruchali !!!!!

Kategoria: Sytuacyjne

Sytuacja autentyczna z lat 70-tych, z opowieści matki, ojca i wujka:

W teatrze w Bydgoszczy odbywało się przedstawienie, na które zaproszeni zostali członkowie kółek rolniczych z okolic. Spektakl się rozpoczął, na widowni spokój. Po chwili do sali wpada spóźniona grupa z jednego kółka. W tym momencie aktor wypowiedział swoją rolę:
- Skąd przybywacie błędni rycerze?
Z grupy ""spóźnionych"" nadszedł odzew:
- SKR Sobiejuchy!

Na widowni śmiech niesamowity, do tego aktorzy zaczęli kulać ze śmiechu, przedstawienie przerwano na parę minut :D

Kategoria: Sytuacyjne

Cudowny sprzedawca! Gdyby to była dziewczyna, zapakowałbym ją, tak jak ona mi paczuszkę. POLECAM!
Padłem jak to przeczytałem ;)

Kategoria: Komentarze z Allegro

Kiedyś jechałem z kumplem nad jezioro(rowerami), byliśmy już prawie na miejscu jeszcze tylko z górki i jesteśmy. W tym czasie pod górkę podjerzdża jakaś dziewczyna, kumpel do mnie dla żartu rozjedziemy ją"" ja na to ""ok"" nabraliśmy rozpędu kumpel speniał 10 m od niej a ja twardo dalej dopiero 2 m przed nią zacząłem hamować wiedziałem że mi się nie uda i skręciłem w rów taki 3 metrowy kumpel i dziewczyna w szoku ""żyjesz"" laska do mnie ja oszołomiony podnioslem tylko kciuk. Wyszedłem z tego z małym zadrapaniem na kolanie ale 5 metrów dalej i wpadłbym w metrowe pokrzywy ;)

Kategoria: Sytuacyjne

Matematyka z 75 letnią legendą szkoły.
Cisza jak makiem zasiał słychać muchy. Przy tablicy stoi mało kumata z przedmiotu koleżanka i udaje, że myśli nad zadaniem. Cala w strachu nie wie co ma ze sobą robić i nagle głos pani D.
- Spier... spier.... spierwiastkuj to dziecko!!!

Kategoria: Akademickie

Kiedyś do sklepu wchodzi żulek. Widac, że jest mocno przepity, cały czerwony na twarzy. Podchodzi do lady, bierze swoje dwa palce wskazujące i robi sobie rogi na głowie, a potem na palcach pokazuje 2. Ekspedientka od razu wiedziała o co chodzi i wyciąga 2 byki na ladę, a żulek daje jej wyliczone pieniądze i wychodzi ze sklepu bez słowa.
Myślałem, że się posikam ze śmiechu, a ekspedientka mówi, że od tego picia to on już mówić nie może i nauczył się na migi.

Kategoria: Alkoholowe

Kolega, za uzupełniających studiach magisterskich, zmuszony był zdawać prawo finansowe. Ze względu na przypadające dwa dni wcześniej popularne imieniny, był w stanie przyswoić tylko, co to jest budżet. Nie przejmował się jednak, bo pan
doktor znany był z tego, że w każdym zestawie jest co najmniej jedno pytanie ""budżetowe"". Widział w tym swoją szansę.
Wchodzi, daje indeks i siada. Egzaminator mówi: Nie będę pana pytał co to jest budżet, bo to akurat wszyscy dzisiaj wiecie.
Student prawie zasłabł, ale nadrabia miną.
Pada właściwe pytanie: Słyszał pan coś o funduszach celowych?
Oczywiście panie doktorze! eee... To jest... eee..., już mam na końcu języka! eee... zaraz powiem!
Doktor: Podpowiem panu. To jest na przykład to co chłopy muszą płacić.
Student przeprowadza szybkie myślowe kojarzenie: chłopy, chłopy - to musi być coś z wsią. Wydaje okrzyk: Wiem! Wiem panie doktorze, chodzi o fundusz rolny!
Doktor: Niestety. O alimentacyjny.

Kategoria: Akademickie

Kumpel mi opowiadał, że ten będąc jeszcze w podstawówce dostał uwagę do dzienniczka. Uwagę miał przynieść podpisaną przez matkę. No ale, że nie chciał ryzykować lania podrobił podpis. Podpisał się ""mama"" ;-D

Kategoria: Dzieciństwo