Palec w odbycie
Przychodzi facet do proktologa. Pan doktor włożył mu palec wskazujący w odbyt i pyta:
- Tu boli?
- Nie.
- A tu?
- Też nie. Panie doktorze, może byśmy przeszli na ty?

Otázky k přemýšlen
• Kačer Donald chodí pravidelně dole bez, proč tedy vychází ze sprchy omotaný ručníkem?

• Proč je v ledničce světlo a v mrazničce ne?

• Proč se konzervy pro kočky nedělají s myší příchutí?

• Když se na teflon nic nepřilepí, jak ho přilepí na pánev?

• Proč si Superman navléká slipy NA kostým a ne POD?

• Noe měl na arše jen dva komáry, proč je nezabil?

• Proč se injekce pro trest smrti musí sterilizovat?

• Černá skříňka v letadle je nezničitelná, proč se z toho materiálu nedělají letadla?

• Proč mají kamikadze v letadle ochranné přilby?

• Jaké je synonymum slova ""synonymum""?

Pijaństwo na terenie Sejmu?
Wieczorem wicepremier Lepper zmęczony dniem pracy, przechodził obok pokoju Klubu Poselskiego Samoobrony. Do jego uszu zza zamkniętych drzwi dobiegły dźwięki głośnej muzyki. Lepper otwiera je i energicznym krokiem wchodzi do środka. Spomiędzy obłoków papierosowego dymu dostrzega całą śmietankę działaczy swojej partii i walające się puste butelki po alkoholu.
- Co to?! - krzyczy. - Pijaństwo w moim klubie na terenie Sejmu? Mało mamy jeszcze kłopotów?!
- A jest powód panie przewodniczący, jest powód - bełkotliwie odzywa się poseł F... - Koleżanka L.....a dostała okres!

Egzamin na agenta CIA
Egzamin w szkole agentów CIA. Do sali wchodzi student. Instruktor mówi:
W pokoju obok znajduje się twoja dziewczyna. Tu masz pistolet. Masz ją zabić w 30 sekund.
Po 30 sekundach student wraca i mówi:
- Sorry, nie mogłem tego zrobić.
Kolejny student.
- W pokoju obok znajduje się twoja narzeczona. Masz tu pistolet. Zastrzel ją. Czas: 30 sekund - dyktuje instruktor.
Mija pół minuty, student wraca, prowadząc za rękę narzeczoną.
- Sorry, nie mogłem tego zrobić...
Następny student.
- W pokoju obok czeka twoja żona. Tu masz pistolet. Masz ja zabić w ciągu 30 sekund - mówi instruktor.
Student wchodzi do pokoju obok. Słychać kilka strzałów, a potem niesamowity rumor. Po 20 sekundach, lekko zziajany student wraca, poprawia ciemne okulary i mówi:
- Jakiś kretyn wpakował mi ślepaki do pistoletu. Musiałem ją zatłuc taboretem.

Siała baba mak, bo lubiła ciszę.

• Chleba, a nie prezydenta!

• Ala ma HIVa.

• Komuno, dokąd z tą trumną?

• Wóda za makulaturę!

• Lechu do technikum!

Gounod poucza młodego kompozytora
Charles Gounod tymi słowami pouczał pewnego młodego kompozytora:
- Im więcej zagłębisz się w muzykę, tym więcej nauczysz się cenić wielkich mistrzów. Gdy byłem w twoim wieku, mawiałem: ""Ja"". Gdy miałem dwadzieścia lat, mówiłem już: ""Ja i Mozart"". W czterdziestym roku życia mówiłem: ""Mozart i ja"" . Dzisiaj mówię cichutko: ""Mozart"".

Męskie organy i sex
• Mężczyzna 1/3 życia spędza na spaniu. Pozostałą część poświęca na namawianie kobiet do przespania się z nim.

• Męskie organy nie muszą być duże. Nikt nie będzie na nich grał w katedrze.

• Ostatnio udało mi się kochać przez godzinę i pięć minut. To było wtedy, gdy zmienialiśmy czas na letni.

Mistrz świata w pluciu
USA. W przedziale kolejowym siedzi Żyd, a naprzeciwko niego siedzi młody Jankes. Młodzieniec zaczyna popisywać się oryginalną umiejętnością: opluwa dokładnie ścianę wokół głowy Żyda, po czym wstaje i przedstawia się:
- John Clark, mistrz świata w pluciu.
Żyd, nie namyślając się długo, pluje Jankesowi w twarz, po czym również wstaje i przedstawia się:
- Szloma Jekeles, amator.

Alfred Hitchcock i dramat
Alfred Hitchcock na pytanie reporterki co to jest dramat filmowy, odpowiedział:
- Jest to kawałek życia, z którego wycięto nudne fragmenty.

Dwie godziny najlepszego seksu
Józek w barze mówi do kumpla:
- Moja żona ma dzisiaj urodziny i nie mam pomysłu na prezent dla niej.
- Ja mam pomysł! Napisz jej certyfikat, że jak chce, to może mieć dwie godziny najlepszego seksu, jaki tylko sobie zamarzy. Podpisz i wręcz jej wieczorem.
Na drugi dzień spotykają się w barze.
- Józek, coś taki nie swój?
- Wręczyłem żonie ten certyfikat, a ona uściskała mnie i wybiegła z domu z okrzykiem: ""Wracam za dwie godziny!""

Skupujemy indiańskie skalpy
Dwaj kowboje wchodzą do saloonu. Na szybie przy wejściu widzą ogłoszenie: ""Skupujemy Indiańskie skalpy. Płacimy 100 dolarów za sztukę"". Po lekturze ogłoszenia natychmiast wskakują na konie i pędem ruszają na prerię, w poszukiwaniu jakiegoś czerwonoskórego. Pod wieczór znajdują jednego, po krótkiej gonitwie łapią go i skalpują.
Jest prawie ciemno, do miasta daleko, postanawiają spędzić noc na prerii, pod gołym niebem. Drogocenny skalp ukrywają głęboko pod końskim siodłem.
Rano jeden z nich budzi się, przeciąga, sika, przeciera oczy i widzi wokół... stu Indian! Uradowany woła:
- Joe, obudź się! Jesteśmy bogaci!

Brzuchomówca i mikrofony
Brzuchomówca Wojtek Glanc występując na scenie wraz z Eustachym, potrzebuje zawsze dwóch mikrofonów. Jeden skierowany jest w stronę twarzy Wojtka, drugi – w stronę Eustachego.
Któregoś razu przed występem, gdy Wojtek był na scenie, podszedł do niego człowiek zajmujący się m.in. ustawianiem mikrofonów. Jeden mikrofon ustawił na wysokości ust Wojtka, po czym spytał:
- Czy drugi mikrofon przystawić panu do brzucha?

Rachunek od fachowca
Rzemieślnik wypisuje rachunek:
- Trzy godziny pracy plus materiał daje nam 116,21 zł. Zaokrąglając: 120 zł. Czyli powiedzmy jakieś 123,71 zł, żeby nie wyglądało tak podejrzanie okrągło.

Karaluchy - inteligentne zwierzęta
Fąfara żali się koledze:
- Mam okropną plagę karaluchów. Nie mogę już wytrzymać, tyle ich jest w mieszkaniu.
- Wiesz, to są bardzo inteligentne zwierzęta. Spróbuj zrobić tak: wejdź wieczorem do kuchni i krzyknij: ""Nie ma co jeść!"". One to usłyszą i raz-dwa się wyniosą.
Fąfara tak właśnie zrobił. Pierwszego wieczora krzyknął w kuchni: ""Nie ma co jeść!"" i poszedł spać. Drugiego wieczora znów krzyknął: ""Nie ma co jeść!"" i poszedł spać.
Trzeciego wieczora znów krzyczy: ""Nie ma co jeść!"", a tu na stół wyłazi ogromny karaluch i mówi:
- Wie pan, my się złożyliśmy z kolegami i przynieśliśmy panu parę kanapek.

Dowcip komputerowy
Imprezka. Wódka leje się szerokim strumieniem. Dwóch adminów przed wypiciem bruderszafta:
- To co? Mówmy sobie po IP!

Humor z akt sądowych
• Proszę uprzejmie Wysoki Sąd o nakazanie mojej żonie, z którą prowadzę proces rozwodowy, aby wydała mi z naszego mieszkania, które zmuszony byłem opuścić - następujące moje przedmioty: dwie sztuki koszul, jedną parę spodni, materac, kalosze i dwa karnisze, bez których dalsza moja egzystencja jest niemożliwa.

• Oskarżyciel leżał na podłodze we wspólnym korytarzu nic nie mówił, a tylko rękami dawał fałszywe znaki, że umiera.

• Nasze mieszkanie położone jest amfiladowo to znaczy że przechodząc depczemy po sobie.

• Na początku małżeństwa strony nie miału nawet łóżka, a tylko dwie ręce do pracy.

• Pozwana dopuszczała się zdrad małżeńskich w nocy, w dzień natomiast próżnowała.