Może da naprawić się
Może jeszcze cię odzyskam
Może kiedyś powiem:
Wiem, to co złe jak bańka pryska...

Gdy byles przy mnie
Kochalam Cie
pragnelam Cie
obdarzalam Cie uczuciem
oddalam wszystko co moglam
zebys byl szczesliwy,
ale Tobie ciagle bylo malo
nawet moja Milosc i wiernosc
Tobie nie wystarczala
wolales cos nowego
ale czy to jest to co pragniesz
sam nie wiesz
bo zyjesz w niepewnosci
Ty sam musisz sie z tym uporac
bo Ja wiem co chce i co pragne
posiadac troche Milosci.

Najważniejsze to nie rozgrzebywać tego, co złe, nie dzielić wszystkiego na cząstki, nie analizować godzinami i zadręczać się. To nie ma sensu. Po jakimś czasie dostrzeżemy, że to, co na początku wydawało nam się czymś strasznym, nie do przejścia, nagle stało się proste.

- Jolanta Fajkowska (ur. 1963)

bo nie wiem co sie ze mna dzieje
bo niebo jest bardziej niebieskie
a śnieg bielszy niz zwykle
ptaki lataja wyżej, szybciej
bo serce mi stanęło i nie chce bić
gdyby tak zatrzymac świat
w tej jednej jedynej chwili
i oczy i uśmiech Twoj zatrzymac
bo gdy wszystko ruszy nagle
ja nie zapomne Cię...

Danuta Wawilow - A jak będę dorosła...

Jak mi ręce urosną,
jak mi nogi urosną,
jak już będę dorosła
i wysoka jak sosna,
to zostanę, zostanę, zostanę... no, kim?
To na pewno zostanę lekarzem!
Przyjdę w białym fartuchu,
mamie zajrzę do ucha,
tatę klepnę po brzuchu,
powiem: ”Trzyma j się, zuchu!”,
i zapiszę, zapiszę, zapiszę... no, co?
I zapiszę paskudne lekarstwo!
Co mi płacze i krzyki!
Będę robić zastrzyki!
Będę strasznie się trudzić!
A jak już mi się znudzi,
to zostanę, zostanę, zostanę... no, kim?
To zostanę okrutnym piratem!
Nie posłucham się taty.
Będę strzelać z armaty,
będę w worku pękatym
przechowywać dukaty,
będę straszną mieć brodę i pistolet... i co?
I piracką przepaskę na oku!
Co mi wiatry i burze!
Mogę trwać jak najdłużej!
Niechaj żyją podróże!
A jak nimi się znużę,
to pojadę, pojadę, pojadę... no, gdzie?
To pojadę z powrotem do mamy!

kto rano wstaje temu pan Bóg daje

Gdy nadejdą miłe Święta,
Niech ten wierszyk Ci przypomni,
Że o Tobie ktoś pamięta,
Ktoś, kto w dali spędza Święta!

Moja dusza chce być wolna,
lecz ty jesteś na mojej drodze...
Nie chcę dłużej oszukiwać siebie i Ciebie, więc
Boże, daj mi siły,
Boże, daj mi mocy,
bym mogła zakończyć już teraz
to co niemożliwe.

Carolina

W Nowym Roku Ci życzę,
Byś nie myślał o niczem.
Tylko ciągle się bawił
i w luksusach pławił.
By na to co w głowie
pozwoliło zdrowie,
I by wszystkie panienki
wielbiły Twe wdzięki.
Niech kłopoty i znoje
omijają drzwi Twoje!
No i wiele miłości
niech ogrzewa Twe kości!

Róża ma kolce
Kolce robią rany
Cierpi Kto kocha
A nie jest kochany

Wiosenny ranek i świąt słoneczny,
koszyk pisanek i stół świąteczny,
zając z paczkami cicho się skrada
i dyngusowy deszczyk już pada
Świat cały śpiewa na Zmartwychwstanie
”Niech radość w sercach długo zostanie”.
Wesołego Alleluja !

Kochany mój, podaruję Ci krainę raju, gdzie nie ma trosk i złych wspomnień. Podaruję Ci noc, taką jaką sobie wymarzysz. Mogę tylko dodać, że ciepłą, okraszoną czułymi dotykami. Taką noc, która ukoi Twoje serce.
Podaruję Ci pocałunek taki namiętny i słodki, by delikatnie spoczął na wieki na Twoich ustach. Byś nigdy nie zapomniał jego smaku.
Podaruję Ci miłość piękną i czystą. A na kolację podaruję Ci moje serce. Weź je w ciepłe dłonie, o pranku przemów czule, nocą ukołysz mocno do snu. Kołysankę zaśpiewaj, by serduszku miło się zrobiło. Tylko napisz kilka słów... Czy dary Ci smakowały?
A na koniec kochany powiem Ci byłeś w raju.
Autor ROSSA64

Dziadku drogi, Dziadku miły, cóż Ci wnuczę Twoje powie ?... Niech Ci Pan Bóg mnoży siły... Niech Ci dobre daje zdrowie... Żyj w szacunku, czci i chwale pośród wnuków swych...

Ten płyn ( nafta )to przyszłe bogactwo kraju, to dobrobyt i pomyślność dla jego mieszkańców, to nowe źródło zarobków dla biednego ludu i nowa gałąź przemysłu, która obfite zrodzi owoce.

- Ignacy Łukasiewicz, 1854 rok

Ile liści w lasku,
ile w morzu piasku,
ile gwiazd na niebie,
tyle razy kocham Ciebie.

To uczucie jest tak głębokie,
że jak na moje zdrowie zbyt drogie.
Nie mogę zapomnieć o Tobie,
czuje się jak w chorobie.
Kocham Cie sercem całym.
lecz nie byłam człowiekiem zbyt śmiałym.
by powiedzieć wprost Tobie co czuję,
teraz tego żałuje.
Odszedłeś, zostawiając mnie dla innej,
nie mówiąc mi przy tym prawdy zimnej.
W oczy moje nie potrafiłeś spojrzeć,
ani miłości mojej dostrzec.
Chciałeś prawdę przede mną ukryć
nie mowiąc mi jej nigdy,
lecz nie wiesz jak dużo wyrządziłbyś mi tym krzywdy.
Prawda była zbyt bolesna,
można powiedzieć, że nawet cielesna.
Powiedziałam, że cię nienawidzę,
powiedziałam sobie, że też cię tak skrzywdzę,
lecz zrobić tego nie potrafię,
bo w sercu mam jedno znamię.
Jedno jedyne przez Ciebie zrobione,
wspomnieniami teraz tylko zdobione.
Co mogę powiedzieć na zakończenie?
Żebyś nie krzywdził już żadnej kobiety,
bo to boli cholernie, niestety.
Sam dobrze znasz smak zdrady,
więc nie potrzebujesz nikogo porady.
Życzyć Ci tego samego nie mogę,
bo pomyliłabym chyba drogę.
Ja jestem pewna jednego,
pomimo tego wszystkiego,
że uczucie to nigdy nie spłonie i Ty wiesz dlaczego.
Pozostaje mi tylko,
że nie zapomnę Cię,
bo kocham Cię!