Co to jest - najpierw bierze się do ręki, a potem do buzi?
- Papieros.

Szczyt chamstwa:Zesrać się przez słomkę

W czasie mgły latarnik wyje na latarni i tym ostrzega okręty.W czasie pomarańczowej rewolucji Putin dzwoni do sztabu Juszczenki i mówi, umożliwimy wam przejęcie władzy, ale musicie nam dać Lwów i Kijów. W sztabie lekka konsternacja, po chwili odpowiadają:
- Ok, damy wam kijów, ale lwów musicie sobie sami nałapać.

Swędzi cię dupa, leć do biskupa.

Graffiti

Pacjenta uśpiono przed operacją. Kiedy się obudził, zdziwił się, jak bardzo postarzała się twarz nachylonego nad nim chirurga.
- Czyżbym był tak długo nieprzytomny? Panu doktorowi zdążyła przez ten czas wyrosnąć długa, siwa broda...
- Ja nie jestem lekarzem - odpowiada brodacz. - Ja jestem Św. Piotr!

Co żołnierz je?
- Żołnierz je obrońcą ojczyzny...

Głuchoniemy wchodzi do biura w wielkim zakładzie pracy, zakreśla rękoma
ogromny brzuch w miejscu swojego wklęsłego brzucha. Sekretarka:
- Dyrektora nie ma .
Puka palcami po czole.
- Głównego inżyniera też nie ma .
Coś mamrocze i wymachuje rękoma.
- I kierownika nie ma.
Rozsiada się na krześle i patrzy w sufit, w bezczynności
kręcąc palcami szczepionych rąk.
- I przewodniczącego rady zakładowej także nie ma.

Staś do Jasia:
- Za co masz ten dyplom?
- Za to, że śpiewałem.
- A ten medal?
- Za to, że przestałem śpiewać.

Tata mówi do Jasia:
- Co powiedział Kowalski, kiedy stłukłeś szybę w jego biurze?
- A mam ominąć przekleństwa?
- Tak.
- To, nic nie mówił.

- Kto to jest "kobieta z klasą"?
- Nauczycielka!

Jak można zająć blondynkę na parę godzin?
Rozsypać M&M na stole i kazać ułożyć alfabetycznie!

Masztalski telefonuje do szpitala psychiatrycznego:
- Czy nie uciekł wam wczora jaki pacjent?
- Dlaczego pan pyta?
- Bo dzisiok w nocy ktoś porwał moja żona.

Rachela zgłasza się do rabina z prośbą o rozwód.
- Bój się pani Boga!! - powiada rabin - przecież ma pani takiego porządnego męża! Czy ma pani coś mu do zarzucenia?!
- Rebe, ja podejrzewam mojego męża, że to ostatnie dziecko, które mamy, że to nie jest jego.Radziecki statek podpływa do afrykańskiego portu. Marynarz rzuca linę cumowniczą na brzeg, krzycząc do Murzyna stojącego na nabrzeżu:
- Dierżi linu!
Murzyn nie rozumie. Rosjanin znów rzuca linę, krzycząc: "Dierżi linu!". Murzyn stoi bez ruchu. Rosjanin pyta:
- Gawari pa ruski?
Cisza.
- Parlez vous francais?
Cisza.
- Sprechen Sie Deutsch?
Cisza.
- Do you speak English?
- Yes, I do!
- No to dierżi linu!!!Rajska depesza

Jabłek nie jadam,
Zmądrzałem Adam.
(Jan Sztaudynger)Rankiem Czapajew wychodzi z burdelu.
- A pieniądze - krzyczy za nim dziewczyna.
- Rewolucjoniści pieniędzy nie biorą! - dumnie odparł Czapajew.

chała w polewie

Gra półsłówek

SIEDZI Jasiu W POK0JU,I NAGLE SŁYSZY W POKOJU OBOK JAKIES BIEGANIE...
WCHODZI TAM,-A TAM ZBIEG OKOLICZNOśCI...

Nie rydzykuj! Głosuj, urna Twoja mać!

Polityczne