Chrzest

Opowiastka dotyczy pewnego nietypowego chrztu nowo narodzonego dziecka. Gdy zaniesiono niemowlę do kościoła, aby dopełnić pierwszego sakramentu, oczom zdumionego kapłana ukazał się ogień w miejscu, gdzie dotąd leżało. Poruszony odmówił posługi i odesłał rodzinę do domu. Ci jednak, po powrocie zauważyli, że w miejscu ognia znów leży niewinny maluch. Ponownie więc odwiedzili świątynię, ale ksiądz i tym razem odmówił sakramentu, gdyż zobaczył na poduszce rybę. Chrzestni znów odeszli z niczym, ale jeszcze raz wrócili, gdyż w domu w miejscu ryby znów leżało uśmiechnięte dziecko. Przy trzecim podejściu duchowny, w miejscu dziecka zobaczył wielki bochen chleba. Tym razem, nie chcąc już sprawiać kłopotu rodzicom, ochrzcił chleb, licząc, że Bóg mu to wybaczy. Gdy pierwsze krople wody święconej spadły na chrupki bochenek, ten przemienił się nagle w dziecko. Przemówiło ono poważnym głosem i wyjaśniło księdzu, że gdyby ochrzcił ogień, spaliłoby cały świat. Gdyby ochrzcił rybę, wtedy zalałoby świat potopem. Na szczęście kapłan ochrzcił dziecko w postaci chleba, czyli prawdziwego życia. Dzięki temu świat miał zostać obdarzony wszelkim dobrem.

Bajka uczy, że zawsze warto postępować zgodnie z obowiązującymi prawami i zasadami. Jednorazowe odstępstwo od nich, mogło w tym przypadku doprowadzić do sytuacji niebezpiecznych. Warto o tym pamiętać także w pracy trenera, który powinien kierować się pewnym zestawem zasad wobec siebie i innych. Najlepiej, gdyby stanowił przykład dla swoich podopiecznych. Gdy jest się osobą publiczną, która musi występować przed większym zgromadzeniem, często jest się narażonym na naciski otoczenia. Nie raz inni będę próbowali wywrzeć na nas określony wpływ, ale nie możemy z byle powodu łamać swoich zasad. W przeciwnym wypadku wszystko z czasem zacznie się stawać względne, a przez to pozbawione moralnej wartości. Człowiek kierujący się niezłomnymi zasadami, a zarazem posiadający odrobinę elastyczności, będzie także dobrze widziany wśród otoczenia, zyska poważanie i status człowieka godnego zaufania, którego słów i wskazówek warto słuchać.

Świat i życie

Opowiastka dotyczy pewnego małżeństwa. Żona prowadziła dom - myła, sprzątała, gotowała. Tymczasem jej mąż, tuż po powrocie do domu, zatapiał się na długi czas w lekturze ulubionej gazety. W końcu żona poruszona bezczynnością ślubnego zapytała, czy pomyślał choć raz, że życie to coś więcej niż to, co dzieje się na świecie.

Przypowieść wskazuje, że często najważniejsze dla nas sprawy dzieją się tuż obok, jesteśmy ich elementem i możemy skutecznie na nie oddziaływać. Nie należy zatem uciekać od otaczającej rzeczywistości, tylko starać się ją aktywnie kreować. Sprawy mniejsze i z pozoru pośledniejsze są nam bliższe, niż te wielkie, a zarazem odległe.

Opowieść o pewnym bucie

Opowieść traktuje o przygodzie, która przydarzyła się pewnym pracownikom uniwersyteckim. W czasie podróży pociągiem trzech profesorów i jeden asystent dyskutowali na temat minionej konferencji naukowej. Podróż mijała im szybko, umilali sobie czas rozmową. Na jednej ze stacji dosiadł się do nich nieprzyjemny mężczyzna. Odór alkoholu i papierosów był wyczuwalny od niego na kilka metrów. Współpasażer był wulgarny, przeszkadzał wszystkim, palił papierosy w wagonie dla niepalących, nie zwracał uwagi na upomnienia ze strony pozostałych mężczyzn… Nagle zdjął buty. Wszyscy mogli podziwiać jego stare, brudne skarpety założone na niemyte od kilku dni stopy. Asystent kilkakrotnie prosił, by mężczyzna włożył buty lecz bezskutecznie. Uciążliwy pasażer uznał, że nie potrzebuje butów. Gdy asystent usłyszał taką odpowiedź, energicznym ruchem porwał jeden z butów i wyrzucił go za okno jadącego pociągu. Po kłótniach, wyzwiskach i straszeniu sądem mężczyzna postanowił na straconym bucie coś zarobić. Zaczął negocjować z asystentem cenę butów, którą ten musi mu zapłacić. Po ustaleniu kwoty, asystent wypłacił mu jedynie jej połowę - za jeden but, bo tylko jeden but został wyrzucony. Oburzony mężczyzna nie mógł pozostać obojętny wobec takiej zniewagi. Podniósł swój jeden but i również wyrzucił go przez okno. Wówczas asystent zza marynarki wyciągnął stracony wcześniej but. Okazało się bowiem, że wcale go nie wyrzucił, a jedynie sprytnie schował pod marynarką.

Mężczyzna z powodu swej zachłanności i chęci wzbogacenia się czyimś kosztem, rzeczywiście stracił but. Bajka pokazuje, by w trakcie negocjacji nie działać na niekorzyść osoby, z którą się negocjuje, bo może się to zemścić na nas.

Próżność

Pewien próżny król zarządził, by jego poddani uznali go za boga. Kazał wyrzeźbić swój pomnik. Każdy mieszkaniec królestwa musiał się przed nim modlić, przynosić mu kwiaty i kadzidła. Zapragnął, by nowa religia objęła całe państwo. By udowodnić dworzanom swoją potęgę, nakazał przyprowadzić przed pomnik trzy przypadkowo napotkane w mieście osoby, by pokłoniły się przed pomnikiem albo oddały swe życie w imię nowej religii. Przed oblicze króla trafili profesor, mnich i żebrak. Każdy pod groźbą śmierci musiał oddać cześć „nowemu bogu”. Profesor uznał, że jest zbyt ważną osobą dla nauki i studentów, by umrzeć - pokłonił się. Mnich uznał, że jest wybrańcem prawdziwego Boga i nie ma znaczenia, co zrobi, bo wszystkie jego czynności są uświęcone jego mocą - pokłonił się. Jedynie żebrak zbuntował się przed wykonaniem szalonego nakazu króla. Stwierdził, że jego życie jest tak mało znaczące, że nie warto dla jego ratowania ośmieszać się i robić z siebie głupca. Nie pokłonił się przed pomnikiem, ponieważ nie chciał utwierdzać króla w jego szaleństwie. Zachowanie żebraka wstrząsnęło władcą. Zmienił natychmiast swoje postępowanie. Cofnął dekrety nakazujące wyznawanie nowej religii, a swoje pomniki wyburzył.

Opowieść pokazuje, że należy być sobą i działać w zgodzie ze swymi zasadami, niezależnie od okoliczności. Pochlebstwa, których źródłem jest lęk, mogą jedynie umocnić złe postępowanie.

Problem z migdałkami

Bohaterem bajki jest pewien idealistycznie nastawiony mężczyzna. Żył w niezmąconym przekonaniu, że zasługuje tylko na to, co najlepsze. Wysoko postawiona poprzeczka pozwoliła osiągnąć mu sukces życiowy - dorobił się majątku, wpływów, posiadł piękną kobietę. Pewnego razu dopadło go przewlekłe zapalenie migdałków. Nie było to schorzenie, które przerastałoby umiejętności jakiegokolwiek dyplomowanego medyka. Poczucie własnej wartości i wyjątkowości nie pozwoliło mu jednak zatrudnić lokalnego laryngologa. Nasz bohater szukał fachowca najlepszego, jakiego tylko mógł znaleźć. Jeździł zatem po kraju w poszukiwaniu kogoś godnego jego migdałków. Gdy już znalazł wysoce wykwalifikowanego lekarza, w ostatniej chwili nabierał niewielkich, acz dokuczliwych wątpliwości, że a nuż, znajdzie lepszego. Gardło w końcu znalazło się w opłakanym stanie, a życie wybrednego bogacza było zagrożone. Pech chciał, że znajdował się akurat w pewnej mieścinie, gdzie jedynym człowiekiem operującym na żywych organizmach był lokalny rzeźnik. Był on jednak znakomitym specem w swoim fachu i dostał się do chorego organu, nie wiedział jednak, co dalej ma z nim zrobić. Chciał zasięgnąć języka wśród tubylców, ale oni także nie mieli o tym pojęcia. I tak człowiek, który chciał tylko tego co najlepsze, zmarł na zapadłej prowincji z powodu krwotoku.

Bajka uzmysławia nam, że dążenie do perfekcji może być zgubne, gdyż praktycznie ogranicza nam zdolność podejmowania decyzji. Prokrastynacja uniemożliwia podejmowanie działań, które stają się konieczne i powoduje, że bezustannie przekładamy je w czasie i odsuwamy na dalszy plan. Taki stan rzeczy powoduje zarazem, że nasza sytuacja i pozycja ulegają stopniowemu pogorszeniu. Z drugiej strony, czasem trudniej nauczyć się pójść na kompromis z samym sobą, niż wypracować go z innymi ludźmi. Każdy człowiek ma swoje słabostki, a sam świat nie jest idealny, dlatego patrzenie na siebie i świat w idealistyczny sposób, strąca nas w chroniczne poczucie niemożności i cofa w rozwoju.

Jaś i koziołek

Bajka opowiada o pewnym rezolutnym i wesołym chłopcu. Ciekawy świata urwis szybko zaprzyjaźnił się z koziołkiem sąsiadów. Co dzień rwał dla niego świeżą trawę i wynosił z kuchni liście sałaty. Ich przyjaźń kwitła w najlepsze, razem spędzali czas hasając beztrosko po podwórku. Pewnego razu, Jaś wpadł na pomysł, że zamiast trawy i sałaty zacznie dokarmiać pupila rabarbarem rosnącym nieopodal domu. Koziołek z nieufnością podszedł do nowej propozycji i jedynie musnął liść podstawiony mu pod pyszczek. Jaś uznał jednak, że rabarbar będzie odpowiednią dietą dla zwierzątka i próbował siłą nakarmić przyjaciela. Koziołek jednak twardo się opierał, wpierw lekko odpychając chłopca, a gdy ten stał się nazbyt natarczywy, ubódł go na tyle mocno, że ten nakrył się nogami. Wielka przyjaźń legła w gruzach, Jaś ciężko obraził się na rogatego kolegę i przestał go odwiedzać. Na pytanie ojca o powód nagłej rozłąki, odparł z wyrzutem:
- Bo przecież mnie odtrącił...

Bajka uczy, że nie warto twardo i bez przemyślenia obstawać przy swoich racjach. Nikt nie lubi protekcjonalnego tonu, bycia zdominowanym, czy ""stawiania po ścianą"". Należy umiejętnie dążyć do kompromisu, ustępować w mniej istotnych kwestiach, aby tym pewniej i łatwiej osiągnąć zamierzony cel główny. Ponadto, należy głębiej wnikać w przyczynę nieporozumień, a nie oceniać sytuacji wyłącznie po pozorach.

Buty dla króla

Bajka opowiada o pewnym niezbyt mądrym królu. Pewnego razu stwierdził autorytarnie, że ziemia w jego królestwie jest bardzo nierówna i rani mu stopy. Rozkazał zatem, aby cały kraj wyłożyć skórą wołową. Nadworny błazen, słysząc absurdalne polecenie, począł zwijać się ze śmiechu.
- Co za szalona idea! - zaśmiał się. - To przecież horrendalny wydatek, lepiej każ wyciąć dwa kawałki skóry do ochrony stóp.
Król przychylił się do uwagi trefnisia i w ten sposób wynaleziono buty.

Bajka w zabawny sposób zwraca uwagę, że znacznie łatwiej i taniej jest zmieniać siebie niż świat. Mierzmy zamiary na siły, a nie na odwrót. Często należy być bardziej krytycznym wobec siebie i w sobie znaleźć błąd, niż doprowadzać do niepotrzebnych i kosztownych zmian czy inwestycji.

Władca jin-jang

Pewien król borykał się z problemem zmienności nastrojów. Czasem był wesoły, przychylny wszystkim, otwarty i dobroduszny, innym razem - surowy, okrutny, niedostępny i wrogo nastawiony do poddanych. Jego zmienny charakter niekorzystnie wpływał na jakość panowania w państwie. Władca musiał nieustannie naprawiać błędy wynikające z nadmiernej łatwowierności i ustępliwości, lub przepraszać za okrucieństwa, których dopuścił się w trakcie „gorszych” dni. Któregoś dnia załamany król poprosił wszystkich medyków o wynalezienie lekarstwa na jego chorobę. Żaden z lekarzy nie umiał pomóc nieszczęśliwemu władcy. Odwiedził go jednak pewien pustelnik i podarował tajemniczy pierścień. Król miał codziennie po przebudzeniu zerkać na pierścień i czytać wygrawerowaną na nim sentencję. To miało zakończyć jego psychiczne problemy. Rzeczywiście tak się stało. Odkąd król codziennie powtarzał sobie sentencję wyrytą na pierścieniu, zaczął być spokojniejszy, a zmienność nastrojów przestała mu doskwierać. Brzmiała ona: „Musisz wiedzieć, że ten dzień też minie.”

Bajka uzmysławia, że czas upływa każdego dnia i nie mamy na to wpływu. Można jedynie pogodzić się z tym faktem i umiejętnie z danego nam czasu korzystać. Pokazuje, że wszystko podlega zmianom, a przemijanie jest nieodzowną częścią życia.

Sfinks

W murzyńskiej wiosce, na skraju lasu mieszkał rzeźbiarz masek sakralnych wraz ze swoją żoną i córką. Małżonkowie, nie mogąc doczekać się potomka płci męskiej, robili wszystko, aby ich córkę uważano za chłopca. Czynili tak, bowiem tajemna wiedza, jaką posiadał rzeźbiarz, mogła być przekazywana w tym plemieniu jedynie z ojca na syna. Starzejący się rzeźbiarz postąpił jednak wbrew tradycji i w stosownym momencie przekazał córce informacje, licząc na to, że nikt się nie zorientuje. Jednak podczas rytuału celebrowanego w dniu tańca bogów, zebrani odkryli prawdziwą płeć dziecka. Ogromny szok i dezaprobata, jakie wywołał postępek rzeźbiarza, omal nie zakończyły całego święta. Dopiero po interwencji jednego z bogów, dziewczyna mogła dostąpić rytuału przejścia. Rzeźbiarz musiał poświęcić jej życie, by została przemieniona w sfinksa i mogła strzec tajemnic wieczności.

Opowieść ukazuje, jak ważne jest poszanowanie praw, regulujących życie w grupie. Dotyczy to zarówno ustalonego kodeksu, jak i niepisanych zasad savoir-vivre’u. Z drugiej strony uświadamia również, jak tragiczne mogą okazać się skutki działania, gdy nie potrafimy zachować się asertywnie.

Sklep

Pewnej kobiecie przyśniło się kiedyś, że ekspedientem w jej ulubionym sklepie był sam Bóg. W takim sklepie można było kupić wszystko, więc poprosiła o dużo zdrowia, szczęścia, miłości, powodzenia, no i pieniędzy. Po chwili Bóg wrócił do niej z małą torebką. Kobieta była mocno zaskoczona i rozczarowana, gdyż nie tego się spodziewała po swoim zamówieniu. - Nie wiedziałaś, że u mnie można dostać tylko nasiona? - zapytał Stwórca.

Opowiastka zwraca uwagę, że nic nigdy nie jest nam dane od razu, ale trzeba samemu po to sięgnąć. Każdy człowiek dostaje pewne talenty i umiejętności, których należyte wykorzystanie może przynieść wszystko to, co w życiu jest najważniejsze. Z drugiej strony w procesie sprzedaży, nawet nie sprzedając dokładnie tego, czego by życzył sobie klient, możemy stworzyć wrażenie, że oferujemy pełnoprawny substytut albo coś, dzięki czemu można to uzyskać. Często potrzeby lub cele są tak odległe i trudne do szybkiej realizacji, że już choćby drobna namiastka może nam dać w pewnym zakresie poczucie spełnienia i motywować do dalszych starań. Dobrze jest także samemu sobie wyznaczać pomniejsze cele, których realizacja będzie się wiązać z określoną nagrodą. Taki sposób myślenia może się sprawdzić także w szeroko pojmowanej tematyce finansów, gdzie konsekwencja i dokładność są bardzo pożądane. Zarazem jest to dziedzina, w której wielkie wyniki nie przychodzą szybko, a rywalizacja toczy się nieustannie.

Mieć tylko dla siebie

Pewien włóczęga znalazł przypadkowo piękną bryłę złota. Zafascynowany jej urodą, schował ją do plecaka i pobiegł w odludne miejsce, by się nią cieszyć w samotności. Położył bryłę złota naprzeciwko siebie i podziwiał ją. Włóczęga i bryła pomyśleli jednocześnie, że pierwszy raz w życiu posiadają coś cennego tylko dla siebie, że coś jest tylko ich.

Przypowieść o zniewalającej i zaślepiającej mocy pieniędzy. Pokazuje, że ludzie często są „własnością” pieniędzy. Sprzedają siebie za bogactwo i podobnie jak włóczęga - kontemplują swoje skarby.

Krab i jego matka

Matka kraba chciała zmotywować swojego syna, aby nauczył się chodzić bokiem, niestety sama tego nie potrafiła.



Historyjka uświadamia, że chcąc kogoś pouczać, sami musimy posiadać określone kompetencje. Nie można wymagać od drugiej strony tego, czego sami nie potrafimy wykonać. Autorytetu i szacunku nie buduje się poprzez stawianie wymogów, ale głównie dając dobry przykład.

Królewskie urodziny

To opowieść o mądrym królu, który w dniu swoich dziewięćdziesiątych urodzin postanowił zrezygnować ze zobowiązań, jakie łączyły go z przypadkowymi ludźmi. Na przyjęciu urodzinowym władca podzielił otrzymane prezenty na dwie grupy - podarki anonimowe i podpisane. Wszystkie podpisane prezenty zwrócił ofiarodawcom. Podziękował jedynie za pamięć o nim i wyraził nadzieję, na dobrą relację w przyszłości. Przyjął natomiast prezenty anonimowe, bo do niczego go nie zobowiązywały. Nie musiał się też martwić o to, kim jest wręczający. Prezentów anonimowych było niewiele, ale dla króla oznaczało to, że są szczere. Władca wiedział, że pochlebstwa mówione na pokaz lub z myślą o własnych korzyściach są nic nie warte.

Bajka mówi o tym, że dawanie prezentów w celu osiągnięcia własnych korzyści jest postępowaniem niewłaściwym, a jedynie anonimowość darów gwarantuje szczerość motywów ofiarodawcy.

Dar wróżki

W jednym domu mieszkały razem z matką dwie siostry: uprzejma i gburowata. Matka większymi względami darzyła starszą, nadętą córkę, która była niejako jej odzwierciedleniem. Natomiast młodsze dziecko, z charakteru podobne do nieżyjącego już ojca, zawsze wykonywało najcięższe prace domowe. Pewnego razu uprzejma siostra poszła po wodę do źródła. Gdy płukała dzban, zauważyła staruszkę, która poprosiła ją o to, by dała się jej napić, co dziewczyna chętnie uczyniła. Jak się okazało, była to przebrana wróżka, która nagradzając cnotę dziewczęcia, sprawiła, że z każdym jej słowem z ust jej padał kwiat lub klejnot. Uprzejma córka wróciła do domu i opowiedziała całe zdarzenie matce. Kobieta postanowiła, że wyśle tam również swoją drugą córkę, aby i z niej mieć pożytek. Ta jednak, z natury niemiła, nie użyczyła dzbana wróżce, tym razem przebranej za damę. Za karę z ust dziewczyny, z każdym słowem padały ropuchy i węże. Rozzłoszczona chciała się zemścić na siostrze, lecz ta uciekła z domu. W lesie znalazł ją książę i po wysłuchaniu opowieści zabrał ją ze sobą do zamku, by uczynić ją swoją żoną. Docenił nie tyle wartość klejnotów, co jej szlachetny charakter.

Bajka uczy nas okazywania uprzejmości innym, zwłaszcza nieznajomym. Nie wiemy przecież, czy spotkamy się jeszcze z tym człowiekiem, czy też nie, a uprzejme zachowanie może wpłynąć na naszą pierwszą ocenę. Uprzejmość to ważny element relacji międzyludzkich, który może nam ułatwić nawiązanie kontaktu i sfinalizowanie transakcji. Poza tym bycie miłym często przynosi dodatkowe, niespodziewane korzyści. Warto również wystrzegać się powielania zachowań, które już raz przyniosły efekty, gdyż nie jest zasadą, że to, co raz się udało, powtórzy się z sukcesem ponownie.

Zestaw pierwszej pomocy

Historia opowiada o pewnej pracownicy pogotowia, której dyżur pierwszej pomocy przypadł w pobliżu popularnej plaży. Zauważyła szybko, że na trawniku i piasku znajduje się sporo potrzaskanych butelek i innych ostrych przedmiotów. Pomyślała, że aby zaoszczędzić sobie przyszłej pracy pozbiera porzucone śmieci. Odłożyła, więc na bok swój zestaw pierwszej pomocy i zabrała się do realizacji planu. Wtem, pewien staruszek zaciekawiony jej pracą potknął się o postawioną torbę i nieszczęśliwie skaleczył nogę.

Bajka uczy, aby zawsze dobrze przemyśleć każdy swój ruch i czynność. Nie zajmujmy się tym, do czego nie zostaliśmy skierowani czy przeznaczeni. Zajmując się nie swoimi zadaniami, wprowadzamy chaos w organizacji, przez co możemy doprowadzić do nieoczekiwanych lub niekorzystnych sytuacji. Chcąc lepiej i szybciej coś załatwić, możemy paradoksalnie sprawić sobie więcej pracy.

Bunt w ZOO

W miejskim ZOO zwierzęta postanowiły się zbuntować. W tym celu wielokrotnie naradzały się ze sobą i szukały sposobów, aby przyłączyło się ich do strajku jak najwięcej innych zwierząt. Pierwsze zebry się nastroszyły na kiepską obsługę, a tuż potem dołączyli do nich krokodyl i pawian, skarżąc się na złe jedzenie. Zwierzęta zbierały się tłumnie, uskarżając się na wiele niedogodnych aspektów ich życia. Nawet w terrarium bunt został wzniecony. By zakończyć te narzekania, dyrektor zoo rozpuścił plotkę o dodatkowych szkoleniach, zarządzeniu musztry i przewidzianych dodatkowych zajęciach. Od tego dnia zwierzęta w ZOO już się nie skarżyły i, żyjąc ze sobą w zgodzie, spędzały miło czas.

Opowiastka uświadamia, jak ważnym elementem funkcjonowania grupy, jest odpowiednie zarządzanie czasem pracy, jak i potencjałem możliwości każdego członka. Rozsądne planowanie zajęć, zapobiega rozprężeniu w działaniu oraz powstawaniu nieuzasadnionych roszczeń.