JULIA, I LOVE YOU!

• Świat wkroczył w XXI wiek, zaawansowane technologie stały się faktem. Kiedyś Romeo łkał z miłości stojąc po balkonem Julii, obecnie miłość wyznaje się, wysyłając z telefonów komórkowych SMS-y, czyli teksty wysyłane poprzez telefony komórkowe. Wkrótce przez taki SMS będziemy świadkami pierwszej sądowej sprawy rozwodowej! Pewna poznanianka znalazła w „komórce” męża SMS wysłany do kochanki: „Spotkajmy się tam, gdzie zawsze”. Teraz ten SMS będzie w sądzie koronnym dowodem jego zdrady.

Twój Dobry Humor 3/2001

Faraday był synem kowala i aby pomóc rodzinie, musiał przerwać naukę i wstąpić do terminu introligatora. Oprawiając książki zetknął się z popularnymi wykładami chemii i fizyki, których treść go fascynowała. Za namową swojego pracodawcy zaczął prowadzić notatki, a później ze skromnych oszczędności zaczął gromadzić własny księgozbiór. Później zaczął uczęszczać na odczyty naukowe. Biorąc udział w odczycie chemika Davy'ego (między innymi otrzymał bar, magnez, potas, sód, stront, chlor, stwierdził znieczulające działanie podtlenku azotu, odkrył łuk elektryczny i skonstruował bezpieczną lampę górniczą) poprosił go o przyjęcie do pracy w laboratorium. Faraday pomagał chemikowi w pracowni, sprzątał, zmywał naczynia i pomagał w pracach domowych żony. Oprócz tego samodzielnie cały czas poświęcał w pracowni robiąc eksperymenty. Po latach kiedy dokonania Fardaya zostały docenione, Davy choć sam miał dużo osiągnięć, często żartobliwie mówił, że jego Davy'ego największym odkryciem było odkrycie Faradaya.

Godson, Gowin, Żalek i penis Hofmana

Rozpad

Cały PiS z radości wyje,
że Godson, Gowin i Żalek
opuścili POrtyję!
Więc puścili plotkę dalej,
że Platforma się rozpada,
a im rosną już nie słupki, a słupy
i oni będą Polską władać,
a wtedy się dobiorą do dupy
wszystkim, co Zbawcę Jarosława
na kolanach nie wielbili
I wszystkie odwołają prawa,
które rządzący dotąd uchwalili.
Ale „zapomniał wół” (to nie sen),
że też z PiS-u odpadli na dobre
tak zwany Pe-Jot-eN
i ci, co woleli Ziobrę.
Więc się PiSiaki nie cieszcie
i nie popadajcie w złudy,
bo was mogą wcześniej
znowu zagonić do budy!

Potencja Hofmana

Podczas biesiady, nad pełnym półmiskiem
chwalił się dworski pajac,
swoim wielkim peniskiem,
robiąc przy stole jaja.
Ale, gdy zwątpił w to „Wprost”
w informacyjnym przeglądzie,
obraził się Hofman i na cały głos
oświadczył, że udowodni to w sądzie!

Autor: Hiljot, 10 wrzesień 2013

Nie ma literatury bez Mickiewicza

Podczas bankietu literatów Adolf Nowaczyński wzniósł następujący toast:
- Panie i panowie! Nie ma literatury polskiej bez Mickiewicza, nie ma Mickiewicza bez ""Pana Tadeusza"", nie ma ""Pana Tadeusza"" bez Jankiela. Niech żyje Julian Tuwim!
Kolejny toast wygłosił Tuwim:
- Panie i panowie! Nie ma literatury polskiej bez Mickiewicza, nie ma Mickiewicza bez ""Pana Tadeusza"", nie ma ""Pana Tadeusza"" bez Jankiela, nie ma Jankiela bez cymbałów. Niech żyje Adolf Nowaczyński!

Portret żony

Na wystawie malarstwa Leona Chwistka jakiś zwiedzający oglądając portret żony artysty, rzekł:
- Malarz, który jest w stanie tak namalować żonę, jest także w stanie ją zamordować!

Jedyny w swoim rodzaju

Przewodnik po Rzymie oprowadza po mieście bogatego, amerykańskiego turystę:
- To jedyny w swoim rodzaju gmach...
- Też mi coś! - przerywa mu Amerykanin. - U nas, w Ameryce, mamy tysiąc takich gmachów!
- Bardzo możliwe, bo to dom wariatów.

ROWER-BŁYSKAWICA

• Podczas pobytu papieża w Polsce harcerz z Centrum Prasowego w Licheniu tak spieszył się na służbę, że jadąc rowerem przekroczył obowiązującą prędkość. Jadącego 48 km/h harcerza zatrzymali policjanci z drogówki. To żaden rekord! Szurkowski i Szozda podczas Wyścigu Pokoju jeździli po szosie tak szybko, że żadnym policjantom nie udało się ich zatrzymać!

Twój Dobry Humor, rok 1999

Był kłopotliwym wykładowcą. Zbyt szybkim dla przeciętnych studentów, zbyt matematycznym dla eksperymentatorów, a przede wszystkim dla każdego mówił za cicho. Podczas pewnego seminarium przybysz z Holandii - Paul Ehrenfest powiedział:
- Drogi Oppenheimerze, proszę mówić trochę głośniej.
Oppenheimer nieco podniósł głos, ale Ehrenfest nie mógł go nadal dosłyszeć i zdesperowany zaczął walić pięścią w stół. Zdziwiony Oppenheimer bronił się:
- Ale to taka wielka sala.
- Zawsze tak dopasowujesz głos, żeby trudno było słuchać. Nie mógłbym ciebie usłyszeć nawet w budce telefonicznej - odpowiedział Ehrenfest.

Jestem rakotwórczy

Rozmawia dwóch pijaczków:
- Słuchaj, dlaczego ciebie przezywają ""Azbest""?
- Bo jestem rakotwórczy.
- Jak to?
- Wszystkie moje dzieci są spod znaku Raka.

Fahri Eyican - cartoonist, Turkey

Good Humor Party :-)

Godło IV RP

Jak szepnęła puszysta wróblica,
komuś na ucho (bo to tajemnica),
że gotując się do objęcia władzy
kaczor już stanowiska obsadza.
Mianował na technicznego premiera
profesora, któremu taka kariera
zawróciła w uczonej głowie
tak, że musiano wzywać pogotowie!
Ale największą zmianę wymodlił
klan „prawdziwków” we władzy godle
c.d IV RP i kiedy dorwie się do niej
godłem będzie blaszkodziób w koronie!

Autor: Hilhot, 2012

Seks-koalicja czyli centymetry Romana

Wypowiedź premiera o centymetrach Giertycha to koronny dowód na to, że seks-afery to specjalność nie tylko Samoobrony, ale całej koalicji. Oj, nierządem IV RP stoi, a Niemcy chcą o tym nakręcić pornola.

Do Polski przybyła ekipa niemieckich filmowców, chcąc nakręcić film pornograficzny pt. „Jak wydymaliśmy Platformę” opowiadający o erotycznej stronie polskiej polityki. Ponoć planowane wątki to m.in. Renata Beger i jej sypialnia z kamerką, gdzie bawi się w doktora z ministrem Religą, Wojciech Wierzejski pokazujący, że gej to wróg i trzeba go walić w tyłek, zabawy wielką pałą ministra Ludwika Porna, yyy... to znaczy Dorna oraz Józef Zych, któremu nie pierwszy raz staje przed wysoką izbą. Ale film ma być przede wszystkim poświęcony tarciom wewnątrz koalicji. Jak wiadomo stosunki na szczytach władzy są bardzo skomplikowane.

Udziału w filmie odmówił Jarosław Kaczyński i wcale nie chodzi o jego niechęć do Niemców. Premier wyjaśnił, że po prostu nie lubi występować z ministrem Giertychem, bo przeszkadzają mu jego centymetry. Dzięki temu nareszcie poznaliśmy źródła kompleksów Jarosława Kaczyńskiego i przyczyny jego niechęci wobec swoich koalicjantów. Jeśli chodzi o Leppera to wiadomo, że przy jego jurności żadna viagra nie wyrówna szans. Ostatnie afery w Samoobronie pokazały, że Lepper potrafi pieprzyć nie tylko głupoty. Z Giertychem sprawa nie była prosta. Do tej pory wiedzieliśmy jedynie, że jest fetyszystą i lubi dzieci w mundurkach. W końcu Jarosław Kaczyński nie wytrzymał i wyznał, że krępują go wymiary ministra edukacji. Nie od dziś wiadomo, że ci, którzy wznoszą wulgarne okrzyki w stylu „Giertych, ty ch..u!” mają na myśli tylko to, iż minister też jest długi i sztywny. Kompleksy Jarosława Kaczyńskiego są zrozumiałe, wszak kaczory to raczej małe ptaszki.

Autor: Zenon Zabawny
10.03.2007

Więcej tekstów Zenona Zabawnego tutaj: http://www.tutej.pl/cms.php?m=550
oraz na Humor.Sadurski.com

Farmer i tornado

W okresie wielkich wiatrów i tornad w Stanach Zjednoczonych, pewien farmer postanowił ubezpieczyć swoje pole. Pojechał do firmy ubezpieczeniowej. Ubezpieczyciel mówi, że nie ma problemu, ale najpierw chciałby to pole zobaczyć. Farmer podchodzi do okna, otwiera je i mówi:
- Nie ma sprawy. Patrz pan, właśnie nadlatuje.

Wierność małżeńska

Przychodzi baba do adwokata w sprawie rozwodu.
- Potrzebny jest jakiś powód - mówi do niej adwokat. - Czy mąż pije?
- Prawie tyle co nic, ja mam głowę trzy razy mocniejszą od niego.
- Może pieniędzy na życie nie daje?
- Tylko by spróbował grosz sobie zatrzymać!
- Bije panią?
- Niechby mnie tknął, to by oknem wyfrunął!
- A jak tam z wiernością małżeńską?
- O, tu go mamy, panie mecenasie! Drugie dziecko nie jest jego!

Solon odwiedził słynnego z bogactw króla Lidii, Krezusa. Ten oprowadził go po swoich skarbcach i zapytał (mając na myśli siebie), czy widział już najszczęśliwszego z ludzi. Solon wymienił Tellosa z Aten, Kleobisa i Bitona, ludzi, którzy mieli piękne życie i piękną śmierć.
Rozgoryczony tym Krezus rzekł:
- A cóż moje szczęście? Ty je sobie jakby nic odrzucasz?
Solon na to odparł:
- Nie wiem, czy jesteś szczęśliwy, zanim się nie dowiem, czyś życie swoje dobrze zakończył. Do tego czasu mogę powiedzieć tylko, że dobrze ci się wiedzie.

Generał Jan Henryk Dąbrowski (1755 - 1818) nie przepadał za wydawaniem pieniędzy. Po 1815 roku wytworzyła się tradycja, w myśl której generał po odprawie wart na Placu Saskim w Warszawie zabierał kilku młodych oficerów do siebie na śniadanie. Przedtem jednak wiódł ich do księgarni na Krakowskim Przedmieściu głosząc, że młody człowiek uczyć się powinien. Sam wybierał każdemu z nich książkę… A później kazał je zapisać na konto obdarowanych z zapowiedzią, że rachunek uregulują z najbliższej gaży.